Ilu Właścicieli Produktu potrzebujesz?

Zdarzyło mi się kiedyś usłyszeć takie słowa „No to mamy tego Scruma, ale mamy mały problem z Właścicielem Produktu…”. „Hm, a co to znaczy: mały problem?” – zapytałem. „W zasadzie to problem polega na tym, że go nie ma…”.

Scrum Guide mówi jasno: żeby nazywać swoją pracę Scrumem, musisz mieć wszystkie elementy opisane w tym przewodniku. Jednym z najważniejszych elementów Scruma jest rola Właściciela Produktu – jeżeli go nie ma (albo jeżeli z jakiegoś powodu nie pełni swojej roli, albo jest więcej niż jedna osoba zarządzająca backlogiem), to po prostu nasza metoda pracy nie jest Scrumem, tylko czymś innym.

I tutaj często pojawia się kolejne zastrzeżenie: „Ale nasz produkt jest tak skomplikowany, że nie ma żadnej osoby, która potrafiłaby go zrozumieć i pełnić taką rolę!”. Przyjrzyjmy się zatem, w jaki sposób różne metody i frameworki radzą sobie z problemem zarządzania złożonym backlogiem.

[…]

Umowy i zaufanie

Ostatnio miałem przyjemność prowadzić szkolenie na temat zwinnego wytwarzania oprogramowania dla pracowników jednej z dużych firm informatycznych. W trakcie gdy mówiłem, widziałem w twarzach uczestników narastającą konfuzję i zwątpienie. Aż wreszcie jeden z nich wypowiedział to, co nurtowało zapewne ich wszystkich: „Ale czy w ogóle można tak pracować? A gdzie umowa z klientem? A gdzie wpisujemy zakres prac? A ustawa o zamówieniach publicznych? A jaki klient na to pójdzie?”.

[…]

O zwinnym remontowaniu

remont1Przez kilka wakacyjnych dni razem z dwójką przyjaciół remontowaliśmy niewielkie mieszkanie. I nieoczekiwanie sposób naszej współpracy zaczął mi bardzo mocno przypominać słowo „agile”…

Rozpocznijmy od przedstawienia projektu: naszym celem było wyremontowanie mieszkania, ponieważ zmieniała się nieco jego funkcja. Zespół do wykonania prac składał się z trzech osób. Mieliśmy inwestora (vel właściciela produktu…), 6-dniowy termin na wykonanie zadania oraz dość ściśle określony budżet projektowy.

[…]

Co tak naprawdę robi Scrum Master?

Na piętnastu stronach Scrum Guide’a – podstawowego dokumentu opisującego ten framework – roli Scrum Mastera poświęcona jest jedynie jedna strona. Na tej stronie znajdziemy kilkanaście punktów opisujących, w jaki sposób Scrum Master (albo pisząc krócej: SM) wspiera Właściciela Produktu, Zespół Deweloperski i całą organizację oraz przeczytamy definicję, iż SM to „servant-leader” zespołu. Tylko tyle.

Osobiście mam poczucie, że wyobrażenie o sposobie działania SM wśród znanych mi deweloperów jest bardzo różne. Niektórzy wyobrażają sobie SM jako osobę, która organizuje spotkania, inni jako osobę która usuwa przeszkody z drogi zespołu, inni jako kierownika-bez-prawa-do-podpisywania-urlopów, jeszcze inni jako osobę, która chodzi i sprawdza czy wszystkie zadania są wpisane w odpowiednie miejsca. Te wyobrażenia często mocno bazują na tym, co usłyszeliśmy o roli SM albo na tym, jakich SM w swoim życiu spotkaliśmy. A bazowanie na wyobrażeniach może łatwo doprowadzić do nieporozumień…

Może więc warto poświęcić kilka akapitów na przybliżenie tej roli? […]

Jak to się robi w Story Point’ach

Jeżeli używamy tradycyjnych metod rozwoju oprogramowania, najczęstszą jednostką szacowania pracy jest osobodzień, osobogodzina czy osobomiesiąc. Przy szacowaniu jakichś zmian czy projektów możemy usłyszeć: „ta zmiana to trzy dni pracy” lub „ten projekt to pięć miesięcy pracy dla jednej osoby”.

Jeżeli wprowadzamy w organizacji metody zwinne, to prędzej czy później zjawia się jakiś TrueAdżajMaster, który mówi: „proszę państwa, osobodni są już passe, to jest przestarzały waterfall, prehistoria i epoka kamienia łupanego, prawdziwy AdżajDeweloper szacuje wyłącznie w Story Pointach!” […]

Badając zwinność

agilecatW kwietniu i maju bieżącego roku BPM Laboratory uniwersytetu w Koblenz przeprowadziło badanie zatytułowane Status Quo Agile. Celem badania było zebranie doświadczeń różnych organizacji w zakresie wykorzystania zwinnych metod zarządzania projektami. W ankiecie wzięło udział ponad 600 respondentów, a opracowanie jej wyników można pobrać ze strony http://www.status–quo–agile.net/.

Dlaczego to badanie jest ciekawe? Dlatego, że mówiąc o zwinności w organizacjach, zazwyczaj wypowiadamy się na temat kilku-kilkunastu projektów, które dane nam było prowadzić czy zobaczyć. Tutaj zaś mamy zebrane z opinie z wielu różnych firm i organizacji.

Celem tego artykułu nie jest streszczanie 142-stronicowego raportu lecz wybranie z niego kilku fragmentów, które wydają mi się najciekawsze. […]

Od menedżera do właściciela produktu

darth_vader_product_ownerDzień był szary, deszczowy i mglisty. Wystarczyłaby chwila spojrzenia na zasłonięty mgłą świat, aby zadumać się nad jesienią, przemijaniem i sensem… Na szczęście nikt w wielkim budynku biurowca nie miał czasu na patrzenie za okno – klimatyzacja utrzymywała stałą temperaturę 22 stopni Celsjusza, grube szyby broniły przed deszczem, a ludzie wpatrzeni byli w niebieskie ekrany monitorów, które wyświetlały raporty, maile, kody oraz – od czasu do czasu – zdjęcia małych kotków.

Do pokoju Stefana, młodego i zdolnego menedżera projektu, wszedł dyrektor działu rozwoju oprogramowania, przysunął sobie krzesło, usiadł na nim i powiedział tak:

– Słuchaj, jest taka sprawa. Centrala chce bardzo, żebyśmy byli adżajl i żebyśmy teraz projekty robili w skramie. Wybraliśmy twój projekt jako pilotaż, bo kiedyś mówiłeś, że coś o tym słyszałeś. Także zróbcie szybko tego skrama, wprowadźcie te biegi czy sprinty. Oczywiście cała zmiana nie może mieć wpływu na budżet – jest już ustalony z klientem, terminy są napięte, także nie możemy już niczego przesuwać. Tak za miesiąc potrzebuję prezentacji, która podsumowuje zalety skrama, będzie to rekomendacja dla pozostałych projektów. […]

Dlaczego Scrum nie działa?

Scrum FailPewien zespół programistów postanowił wdrożyć w swojej pracy framework Scrum. Jedna z osób w tym zespole przeczytała książeczkę pod tytułem Scrum Guide i opowiedziała innym jak ten cały Scrum wygląda – opowiedziała o tym, że są sprinty, że ostatnio cały świat tak robi, że będą bardziej efektywni oraz że w ogóle będzie miło i przyjemnie.

Zabrano się do pracy. Ustalono role – Franek został Właścicielem Produktu, zaś Marek został Scrum Masterem. Ustalono, gdzie będzie trzymany backlog oraz nauczono się, że gotowe zmiany w kodzie od teraz nazywają się inkrementem. Ustalono długość sprintu, w kalendarzach pojawiły się nowe spotkania pod tytułem planowanie sprintu, codzienny scrum, przegląd oraz retrospektywa. Wszystko zaczęło się toczyć, właściciel produktu priorytetyzował zadania w backlogu, backlog produktu zmieniał się w backlog sprintu, backlog sprintu zmieniał się w inkrement, a wykresy spalania poruszały się to w górę, to w dół.

Wszystko miało być pięknie. Jednakże po pewnym czasie członkowie zespołu doszli do wniosku, że w zasadzie nic się nie zmieniło. Zadania są takie same, jakość dostarczanego produktu w zasadzie cały czas pozostawia sporo do życzenia, a odbiorca cały czas jest tak samo niezadowolony. I w zasadzie to po co nam ten cały Scrum, więcej z niego kłopotu niż pożytku… […]

Dokumentacja – od chaosu do bazy wiedzy

documents.pngPodczas prezentacji, które prowadziłem na tegorocznym GeeCON-ie oraz na Forum Jakości, największe zainteresowanie uczestników wzbudził temat porządkowania i cywilizowania dokumentacji dla dużych systemów IT. Co naturalne, najbardziej tematem zainteresowani byli przedstawiciele firm, które pracują z dużymi systemami i w poprezentacyjnych rozmowach widać było, że wszyscy zmagamy się z bardzo podobnym problemem.

[…]

GeeCON – notatki na marginesie konferencji

geecon_logo2Idea pracy informatyków jest bardzo prosta – tworzymy systemy, które mają jakieś zastosowanie. Możemy za ich pomocą zarezerwować hotel, stworzyć listę zadań w telefonie, założyć lokatę w banku, wymieniać informacje ze znajomymi, wyszukiwać produkty o najniższych cenach, szukać drogi w obcym mieście i robić wiele, wiele różnych rzeczy.

Ale pod powierzchni ą interfejsu systemu kryje się chaos. Kryje się cała masa kodu, danych, założeń, dokumentacji, interfejsów, usług, komunikacji, standardów… […]